film · książki

„Niebiańska plaża” Alex Garland

   Chyba wszyscy znają film Danny’ego Boyle’a z 2000 roku, z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Wytwórnia 20th Century Fox, która go wyprodukowała gwarantuje wysoki poziom i tak obok Leo (w roli Richarda) zagrała też Tilda Swinton (Sal). Co mogę jeszcze powiedzieć? Młody jeszcze, śliczniutki Leo jest doskonałym aktorem, Tilda, jak zawsze intrygująca i wyrazista, bajeczne widoki, ciekawa historia – to musiał być dobry film. W sieci zebrał 7 gwiazdek, ale w sumie to nie o gwiazdki chodzi, tylko o to, czy nam się go dobrze oglądało.

  …Ale ja chciałam polecić książkę. Historia może jest trywialna, bo któż nie marzy o odkryciu rajskiej plaży, ale jednak autor oprowadza nas po kolejnych scenach w sposób, który budzi wyobraźnię i niepostrzeżenie wciąga w sam środek życia uciekinierów. Na pozór jest to idealna społeczność i przez większość książki tak to nawet wygląda, jednak pomału pojawiają się niepokojące symptomy, które na końcu przeradzają się w prawdziwy horror. Zaliczyłabym ją do książek sensacyjno – psychologiczno – obyczajowych i jeszcze na dokładkę przygodowych. Trudno mi zdecydować 🙂

  Richard jest młodym Amerykaninem, który przyjechał do Tajlandii, żeby skorzystać ze wszystkich jej uroków. Bawi się więc, szaleje, aż poznaje zwariowanego Daffiego, który opowiada mu o bezludnej wyspie, gdzie uprawia się marihuanę. Oprócz plantacji jest tam też niezwykle piękna, ukryta laguna. Richard początkowo puszcza tę informację mimo uszu, ale gdy następnego dnia, Daffy popełnia samobójstwo i zostawia mu mapę, zaczyna się zastanawiać nad odszukaniem tego miejsca. Zanim się tam wybierze, bo oczywiście to zrobi – pozna dwóch Amerykanów, którym podaruje kopię mapy.  Nawet nie przyszło mu do głowy w jakich okolicznościach znowu ich spotka.

Richard po wielu perypetiach trafia do cudownej laguny i poznaje mieszkającą tam społeczność. Musi zaakceptować surowe zasady, ale początkowo wszystko przyjmuje bezkrytycznie – bo jest tam po prostu pięknie. Sielanka nie może jednak trwać bez końca i z czasem zaczyna dostrzegać rzeczy, które mu nie odpowiadają i których tam być nie powinno.

   Książka jest napisana w pierwszej osobie, trochę brzmi jak pamiętnik i choć nie przepadam za tego typu „opisowością” muszę przyznać, że autor buduje zdania bardzo konsekwentnie. Nie ma tam żadnych zbędnych słów, zbyt długich, drobiazgowych opisów, tylko tyle, ile trzeba. Początek wydaje się dość leniwy, akcja rozwija się pomału, jednak nie można tej książki tak po prostu odłożyć, nie poznając wcześniej finału. Człowiek w końcu zastanawia się, czy to naprawdę tak się musiało skończyć? Czy normalny, zdrowy psychicznie człowiek w tak specyficznych warunkach zmieniłby się w kata, a może w ofiarę? Które cechy charakteru są odpowiedzialne za to, kim się możemy stać? A może charakter nie ma tu nic do rzeczy?

   „Niebiańska plaża” przypomina mi trochę „Władcę much” Williama Goldinga. Tam wprawdzie grupa chłopców znalazła się na bezludnej wyspie z powodu katastrofy, a nie z wyboru, jednak cała warstwa psychologiczna rozwija się podobnie. Obie książki przeczytałam już jakiś czas temu, jednak wciąż nie daje mi spokoju pytanie, czy Alex Garland i William Golding prawidłowo rozszyfrowali naturę ludzką? Jeśli tak, to znaczy, że każdy z nas w odpowiednich warunkach może stać się oprawcą? Jedyne poważne badanie, które mogłoby tę tezę potwierdzić, to eksperyment Philipa Zimbardo z 1971 roku, który zaproponował studentom losowy podział na strażników i więźniów, po czym „zamknął” ich w więzieniu, urządzonym w piwnicy Uniwersytetu. Wszyscy uczestnicy wiedzieli, że to eksperyment, jednak już po sześciu dniach trzeba było go przerwać, ze względu na wyjątkowe okrucieństwo, którego dopuszczali się strażnicy. Gdy sobie pomyślę, że do projektu zakwalifikowano przecież zwykłych ludzi, którzy nigdy wcześniej nie byli ani agresywni, ani brutalni, to zaczynam się naprawdę obawiać… O ile Alex Garland mógł oprzeć swoją akcję na eksperymencie Zimbardo, o tyle William Golding musiał dojść do swoich wniosków sam, ponieważ „Władcę much” napisał w 1954 roku. Ciekawe czyje dzieci obserwował?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s