film

Idealne matki – tym razem film

   Kilka dni wcześniej pisałam o opowiadaniu Doris Lessing, na podstawie którego powstał ten film. Autorka tak mnie zachwyciła, że odnalazłam ekranizację i obejrzałam. Oczywiście wiedziałam, czego się spodziewać, dlatego nie mogłam się pozbyć porównywania na bieżąco, ale dotrwałam do końca.

   Można się przyczepiać do tego, czy postacie z książki są odpowiednio wyeksponowane, czy reżyser potrafił oddać głębię uczyć i w ogóle całą tę psychologię, ale choć produkcja nie jest wybitna, polecam ją. Sam temat jest zdecydowanie oryginalny i do tego przedstawiony bez retuszu. To rzadkość w czasach, gdy aktorki po pięćdziesiątce wciąż mają gładkie buzie i w filmach nie można ich odróżnić od dorosłych córek. Tutaj mamy dwie dojrzałe, klasycznie piękne kobiety i wyglądają one na dojrzałe – przynajmniej z bliska. Sytuacja, w którą się uwikłały jest niecodzienna i z pewnością tak zwana opinia społeczna takie kobiety by wyklęła, ale tutaj chodzi o miłość. Czy została pokazana prawdziwie, pozostawiam do oceny. Ja wciąż mam w pamięci prozę Doris Lessing, która o uczuciach pisze perfekcyjnie.

Fabuła filmu różni się od pierwowzoru zwłaszcza zakończeniem, ale spokojnie możemy sobie dokładnie takie dopowiedzieć na podstawie opowiadania.

   Doris Lessing wyznała, że sama nie wymyśliłaby tak dobrze tej historii. Podobnież usłyszała ją od przyjaciela owych synów, czyli znowu mamy dowód na to, że najlepsze opowieści tworzy życie.

   Teraz kilka zdań o fabule: spotykamy przyjaciółki, takie na śmierć i życie, które znają się i prawie nie rozstają od dziecka. Jak na zawołanie w tym samym czasie wychodzą za mąż i rodzą synów, a potem razem ich wychowują. Film rozpoczyna się pogrzebem jednego z mężów, a drugi plącze się w tle tylko z rzadka. Synowie, którzy od tej chwili już naprawdę mają po dwie matki wyrastają na atrakcyjnych facetów i szybko wyłapujemy, że coś tu się dzieje nie tak. Uczucie wybucha zdecydowanie nie tam, gdzie powinno i zaczyna rządzić życiem bohaterów, jak osobny byt.

   Film zebrał masę sprzecznych recenzji i wygląda na to, że nie bardzo podobał się mężczyznom. Cóż, sądzę, że należy tutaj obwiniać temat, czyli relację matka – syn.

Dam mu 6 i pół gwiazdki, czyli nie tak źle. Plusy są za nietypowy temat, niepodrasowane aktorki i fantastyczne widoki. Możliwe, że gdybym obejrzała „Idealne matki” nie czytając opowiadania oceniłabym je inaczej, ale abstrahując od wszystkiego – nie był to stracony czas.

Reklamy

2 myśli na temat “Idealne matki – tym razem film

  1. Widziałam ten film i bardzo głęboko utkwił w mojej pamięci. Oglądając go przez głowę przechodziło mi milion różnych myśli. Zastanawiałam się czy zdecydowały się na taki krok z nudów, z samotności czy rzeczywiście z miłości. Najgorszy fragment był wtedy kiedy już postanowiły „z tym skończyć”, a później siedziały na plaży z żonami i dziećmi swoich synów… Jak się później okazało jedna z nich wcale nie zamierzała przerywać romansu, co jeszcze podsyciło moje mieszane uczucia związane z tym filmem…

    Jestem u Ciebie pierwszy raz i bardzo mi się podoba! 🙂 Zajrzyj też do mnie, może także coś Ci wpadnie w oko! Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Ten moment dla mnie też był koszmarny, ale chyba jeszcze gorsza jest ostatnia scena, gdy leżą na pływającej platformie: matki i synowie. Człowiek od razu myśli, co oni teraz zrobią? Ja nie jestem sobie w stanie wyobrazić takiej sytuacji, ale podobno to też sie zdarza.

      Dzięki za wizytę na blogu 🙂 Twój też odwiedziłam i będę wpadać 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s