z życia wzięte

Dżem w Stodole

W ostatnią sobotę koncertował w Stodole Dżem. Tłumek zebrał się całkiem poważny, a zważywszy, że to był drugi ich koncert (pierwszy w piątek) to chyba należy stwierdzić, że wciąż mają wielu fanów. Zdziwiła mnie naprawdę duża ilość młodych ludzi – takich do osiemnastki, ale oczywiście byli i siwowłosi, tylko mniej, niż bym się spodziewała. Odśpiewali piosenki nowe – i tutaj czasem słychać było śpiewy publiki, ale dopiero na bisach towarzystwo mogło się wyżyć. Zespół odśpiewał całą klasykę i zakończył na „Whisky”. Tak się zastanawiałam, bo gdyby od początku poszli w klasykę, to chyba wokalista by się nie mógł wykazać. Tłum by go zakrzyczał, a tak – trochę popracował. Koncert był przyzwoity, jednak czegoś w nim zabrakło. Może kontaktu z publicznością?

Na scenie wciąż szaleją gitarzyści i choć włos im już zbielał, albo nawet wypadł, młodzi mogliby się czegoś od nich nauczyć. Wciąż mnie to zaskakuje, ale wychodzi na to, że z muzykami jest jak z dobrym winem – im starsze, tym lepsze. No może wokaliści mają tu gorzej, bo jednak głos im się starzeje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s