książki

Córka wróżki – Susan Wilson.

Susan Wilson napisała spokojnie rozwijającą się powieść obyczajową, której myślą przewodnią są życiowe wybory. Czy uparte dążenie do spełnienia marzeń może tak naprawdę zniszczyć nam dobre, pełne miłości życie?

Dan jest dobrze zapowiadającym się reżyserem, a jego narzeczona – piękną aktorką, czekającą na rolę, która pozwoli jej się wybić z tłumu. I tak ona biega na castingi i gra w czym się da, a on kręci swoje filmy i często nie widzą się tygodniami. Ich dążenie do sukcesu jest tak silne, że gdy Dan musi pojechać do umierającej babki na zapadłą prowincję, ona nie zostaje z nim, tylko jedzie zagrać w nowym filmie. Tak naprawdę powieść dopiero w tym miejscu robi się ciekawa. Dan w miasteczku, w którym urodził się i z którego uciekł do wielkiego miasta poznaje trzydziestoletnią Sabine, która z kolei po latach jeżdżenia po całych Stanach zapragnęła zostać właśnie tu, w tej dziurze.  Sabina jest córką kobiety, która zarabia na życie wróżeniem z ręki i kart. Jak mówi Ruby, to nie ona ma prawdziwy dar, ale właśnie Sabine. Jednak jej córka nawet nie próbuje wróżyć, nie przyznaje się do tego, że zauważa więcej niż inni, ponieważ nie chce być postrzegana jako wariatka.

Nie mu tu nasuwającego się od razu wątku fantasy, gdzie córka wróżki wyczynia jakieś magiczne spektakle, ale wróżenie jest bardziej przedstawione jako wykorzystywanie większej, niż przeciętna wrażliwości, umiejętności kojarzenia faktów, i intuicji. Mały pierwiastek mistyczny tu jest, ale jednak to nie bieganie z różdżką.

Fabuła zapowiada się ciekawie, prawda? Jednak wszystko toczy się tu bardzo wolno, a może to sposób narracji tak to wszystko rozmywa, jednak gdzieś w połowie akcja zaczyna przyspieszać. O ile na początku nie byłam przekonana, czy mi się ta powieść podoba – nawet chciałam ją odłożyć, to później już nie mogłam się od niej oderwać.

Są takie powieści, w których nastrój trzeba się wgryźć, poznać bohaterów, a dopiero wtedy wciągamy się w ich losy. „Córka wróżki” jest jedną z takich właśnie pozycji. Jeśli mamy dużo czasu i nie chcemy czytać kryminałów, to może nam się spodobać. W sieci została oceniona na 5 gwiazdek z kawałkiem ( na 10)i chyba muszę się z tym zgodzić.

Niestety zbyt często zdarza mi się czytać książki, które chętnie zamieniłabym na coś ciekawszego, ale problem polega na tym, że dość regularnie nie mam pojęcia, co mi wpadło w ręce. Jak już gdzieś wyjadę i nie mogę tego na nic zamienić, to niejako czytam z urzędu. Najchętniej brałabym tylko pozycje idealnie dla mnie pasujące, jednak ich lista wciąż mi się kończy i muszę szukać innych. Z tych poszukiwań wychodzą takie właśnie nie do końca dobre, ale też nie całkiem złe książki. Myślę, że ta akurat może się podobać, jeśli ktoś lubi takie spokojnie płynące opowieści.

Corka wrozki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s