teatr

Jak się kochają w niższych sferach – Teatr Kamienica.

    Młoda mężatka, z niemowlakiem w tle, czeka na męża, który zamiast wrócić do domu po naradzie przepada na pół nocy. Kobieta domaga się wyjaśnień, ale jej mąż się sprytnie wywija, z tym, że do czasu. Zaprzyjaźniona z nimi para miała podobny problem, tylko że tam mąż nie mógł się doprosić wyjaśnień od żony. Widz prawie od początku się orientuje, że doszło do zdrady, ale zanim to wszystko się wyda, na scenie pojawi się zupełnie niewinna trzecia para. I tutaj medal dla Grażyny Wolszczak. Zagrała taką sierotkę, że pozazdrościć umiejętności. Co prawda liczyłam na jej spektakularną przemianę, ale widać to nie w tej sztuce. W każdym razie ten stary jak świat temat jest tu przedstawiony w oryginalnej formie, a treść wcale się nie zestarzała.

  „Jak się kochają w niższych sferach” to lekka komedia sytuacyjna z trzema małżeństwami w rolach głównych. I w spektaklu gra tylko te sześć osób. Scenografii praktycznie nie ma, tylko prosty stół, kanapa, kilka naczyń, ale ciekawostką jest tu forma sztuki. Akcja toczy się w dwóch mieszkaniach, tyle że scenę mamy jedną i aktorzy mieszają się w jednym miejscu i czasie, choć czasem przedstawione wydarzenia dzieją się nawet innego dnia. Majstersztykiem jest kolacja, która powinna być kompletnym chaosem, ale jednak udało się to zagrać całkiem przejrzyście. Pary dla ułatwienia miały dodatki w konkretnych kolorach, na przykład pomarańczowym, albo seledynowym i pewnie dzięki temu się nie gubiłam. Patrzyłam na aktorów, którzy to się włączali do rozmowy, to wyłączali i czekałam, aż któryś się pomyli 🙂 Wydaje mi się, że jednak wpadki nie było, choć momentami było gorąco.

   Jeśli macie ochotę na relaks, to to przedstawienie będzie dobrym wyborem i z czystym sumieniem mogę je polecić.

   Autor – Alan Ayckbourn to wybitny komediopisarz brytyjski, którego ponad 40 sztuk wystawiono na West Endzie, a 10 na Broadwayu. Już samo to gwarantuje nam dobry poziom przedstawienia, oczywiście zakładając, że aktorzy się wykażą. W Polsce doliczyłam się 17 komedii tego autora, wystawionych na deskach różnych teatrów.  Od razu nasuwa mi się pytanie, czy nie ma dobrych sztuk rodzimych autorów, bo jakoś nie przypominam sobie, żebym była chociaż na jednej.  A może po prostu nie ma z czego wybierać?

    Teatr Kamienica zaskoczył mnie swoją lokalizacją. Nie miałam pojęcia, że coś takiego jest w tym właśnie miejscu (Wawa, Aleja Solidarności niedaleko Placu Bankowego). Przed bramą stoi na chodniku stary wagon tramwajowy – czerwony, chyba sprzed pół wieku. Wchodzimy na podwórko – studnię, a tam już prosto do niewielkiego, ale wygodnego teatru.

teatr kamienica

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s