książki

Osobliwe szczęście Arthura Peppera.

   Bardzo rzadko widuję powieści, których bohaterami są siedemdziesięciolatkowie. Był „Stulatek, który wyskoczył przez okno” jednak główny wątek nie dzieje się współcześnie, tylko poznajemy jego losy od młodych lat. Tutaj wciąż jesteśmy teraz. Arthur ma dokładnie 69 lat i właśnie zbliża się pierwsza rocznica śmierci jego żony. Jest wciąż załamany, wycofany, wykonuje codziennie te same czynności, jakby liczył, że to mu pomoże poczuć się lepiej, rozmawia z paprotką, ale unika ludzi. Na szczęście czuwa nad nim dobra dusza i choć on najchętniej wykrzyczałby, żeby go zostawiła w spokoju, zjada jej paszteciki i ciasta, a potem znów się zapada. I wydaje się, jakby jego życie miało już takie pozostać do końca. Pobudka zawsze o tej samej porze, śniadanie, kawa, sprzątanie – jak automat. Być może nasz bohater trwałby tak dalej, gdyby nie impuls, który kazał mu pozbyć się rzeczy żony. Postanowił oddać je na aukcję, z której dochód był przeznaczony dla kotów. Jego żona lubiła koty, ale on akurat wybrałby psa. I tak pośród ubrań, drobiazgów, wspomnień Arthur znajduje piękną bransoletkę z misternymi zawieszkami. Jest przekonany, że nigdy jej u żony nie widział, a do tego nie stać ich było na tak drogie fanaberie. Jego uwagę przykuwa złoty słonik z zielonym oczkiem. Bierze szkło powiększające i zauważa wygrawerowany numer telefonu, po czym niewiele myśląc – wykręca go. Tak zaczęła się jego podróż do przeszłości żony, i do swojej przyszłości.

  Phaedra Patrick napisała piękną, mądrą powieść o prawdziwym życiu, o jego najtrudniejszych chwilach, czyli takich, gdzie zmagamy się ze śmiercią bliskich. Mimo to, nie jest to książka przygnębiająca, choć czytając ją czujemy rozpacz Arthura. Czujemy też, że coś się w nim zmienia, że ktoś o niego walczy, a los jeszcze ma dla niego niespodzianki. Nie ma tu wydumanych fajerwerków, ale prawdziwe myśli i uczucia, jakich pełno wokół nas. Nie jestem pewna, dla jakiej kategorii wiekowej ją przypisać. Są tam starzy rodzice, dorosłe dzieci i ich dzieci, jest zbuntowany nastolatek, są wzajemne relacje, rozluźnione więzi, ale też niezwykłe spotkania, z ludźmi, których Arthur spotkał podczas swoich podróży.  Powieść jest sentymentalna i wzruszająca, podejrzewam, że każdy kto przeżył ze swoją drugą połówką kilkadziesiąt lat, będzie przy tym płakał jak bóbr. Jednak jest tam światełko w tunelu. Jest zmiana. Jest przyszłość.

Powieść ma 317 stron. Ani dużo, ani mało, ale czyta się szybko i nie wiadomo kiedy, już się kończy.  Polecam.

osobliwe szczęście Artura

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s