książki

Cztery sekundy do stracenia – K.A. Tucker

   Początkowa sceneria nie zapowiada porządnej, dobrze przemyślanej powieści obyczajowo – sensacyjnej. Klub ze streapteasem, tancerki, sceny z castingów – jeśli ktoś nie jest przygotowany na tę tematykę, to może mieć kłopot, jednak warto po prostu przyjąć ten temat, jako tło dla dwóch ciekawych postaci: Caina i Charlie. Bałam się, że to będzie kolejna prosta powieść erotyczna, jednak tutaj jest coś więcej, dlatego proponuję się nie zrażać, że Cain jest właścicielem klubu nocnego, tylko czekać, co z tego wyniknie. Charlie też nie jest tylko jedną z tych dziewczyn, które chcą szybko zarobić, a nie potrafią tego zrobić w inny sposób. Charlie chce się uczyć, ale zrobiła sobie rok przerwy przed studiami. Dlaczego wybrała taki rodzaj pracy, choć wyraźnie nie lubi rozbierać się przed rozentuzjazmowanym tłumem? Bo myśli, że nie ma innego wyjścia? Jako dziecko brała lekcje baletu, do tego ma doskonałą figurę i zjawiskową twarz, tak więc choć Cain już nie jedną tancerkę do pracy przyjmował, w tym wypadku poczuł, że będzie miał problem. Nie pomylił się – Charlie zawładnęła jego myślami, ale on również nie był jej obojętny. Tylko, że on nie miał pojęcia, kim tak naprawdę jest piękna Charlie i jakie niebezpieczeństwa może na niego ściągnąć. Choć próbował trzymać się swoich zasad, szło mu to opornie, jednak wciąż był ostrożny i kazał sprawdzić zaprzyjaźnionemu detektywowi, czy Charlie jest tym, za kogo się podaje. Niepokoiła go, intrygowałą, ale nie potrafił jej rozgryźć. Co odkrył detektyw?

   „Cztery sekundy do stracenia” to nie jest zwykła powieść obyczajowa, ale raczej thriller lekko erotyczny. Ponieważ miejscem akcji jest klub ze streapteasem, musi być tam trochę seksu, ale nie są to totalne sceny na co drugiej stronie, jak to ostatnimi czasy często się zdarza. Mamy też dodatkowo wątek kryminalny związany z handlem narkotykami i po kolei dowiadujemy się, co też bohaterowie mieli z tym wspólnego.

  Od książki nie można się oderwać. Jak już się człowiek przyzwyczai do tego „właściciela klubu z dziewczynkami” to potem już Cain mógłby być kimkolwiek. O ile akurat on jest tu przedstawiony niezbyt dogłębnie, o tyle przy postaci dziewczyny autorka naprawdę się postarała. Ostatnie sceny trzymają w napięciu i można się wywnętrzać na temat tego, jaka literatura jest wartościowa, a potem wziąć w rękę jakieś trudne dzieło i zastanowić się, co wolę przeczytać?

   To podobno trzecia część cyklu – po „Dziesięć płytkich oddechów” i „Jedno małe kłamstwo” – nie czytałam ich, ale wyraźnie nie było to potrzebne, żeby się dobrze bawić. Książka została nominowana w 2015 do powieści roku w plebiscycie „Lubimy czytać”. Nie wiem, czy to rzeczywiście najlepszy typ, ale na pewno wciąga i można się porządnie oderwać od codziennych zajęć. Dostała 8-10 gwiazdek, a ja w zasadzie przyczepię się do jednej rzeczy. Postać Charlie jest wiarygodna, jej dialogi, zachowania, wszystko pasuje, ale nie do osoby tak młodej, jaką zrobiła ją K.A. Tucker. Znam całkiem sporo osób w tym wieku i nie ma mowy, żeby potrafiły zachowywać się tak dojrzale. Ale czytało się świetnie, a jeszcze lepiej słuchało. Kupiłam audiobooka ( całość to 15 godzin) i mniej więcej od połowy cieszyłam się bardzo dobrym wykonaniem Sylwii Nowiczewskiej. Czytała w sposób nie przesadnie emocjonalny, wyważony, nie za wolno, po prostu w sam raz. Polecam.

Ach i ode mnie 8 gwiazdek. Za trzymającą w  napięciu akcję i ciekawe postacie.

cztery sekundy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s