książki

„Urodziłem się pewnego błękitnego dnia”

   Daniel Tammet jest sawantem z zespołem aspergera, ale ma to szczęście, że jego inne funkcje działają wystarczająco prawidłowo, żeby mógł opowiedzieć o tym, jak to  jest żyć w świecie, w którym wszystko jest podporządkowane liczbom. W chwili, gdy powstała ta książka Daniel miał 26 lat i jak sam mówił – trochę wyrósł z autyzmu. Akurat on nie cierpiał na jego ostrą postać,  jednak musiał się nauczyć żyć w świecie, który nie jest dla niego do końca zrozumiały. Przeczytał niezliczoną ilość książek, z których zapamiętał wszystko, i z tych książek oraz z własnych doświadczeń stworzył dla siebie bezpieczną przestrzeń. Jako dziecko prawie nie wychodził z domu. Ma piątkę rodzeństwa i dzięki temu choć trochę się przyzwyczajał do innych ludzi, ale praktycznie się z nimi nie bawił. Siedział w swoim pokoju i obserwował ich przez okno. Zwykle spędzał czas siedząc po turecku na dywanie, którego faktura mu się bardzo podobała i myślał o liczbach. Dla niego liczba, to nie tylko coś składającego się z cyfr, ale kolor, kształt i wrażenie. Jedne cyfry są miłe, inne złe, a wszystkie mają swój własny kolor i kształt. Trudno to sobie wyobrazić, ale czytając spokojnie to, co Daniel przelał na papier, widzimy trochę jaśniej, jak to działa.

„Każda (liczba) jest wyjątkowa i ma własną osobowość. Jedenaście jest przyjazne, pięć głośne, a cztery ciche i nieśmiałe…”

   On nie wykonuje działań, jak na kalkulatorze – robi to bez udziału myślenia. Po prostu widzi kształt jednej liczby i drugiej, a potem trzeci kształt, który jest wynikiem działania. Daniel widzi liczby, jak obrazy i to jest niesamowite, ponieważ jest w stanie podać wynik działania szybciej od komputera. Jest takim Rain Manem, tyle, że ma więcej szczęścia i potrafi być samodzielny.

„Różne dni tygodnia wywołują w mojej głowie różne barwy i emocje: wtorki są ciepłymi kolorami, a czwartki są kędzierzawe.”

   Daniel potrafi podać jakim dniem tygodnia był, albo będzie dowolny dzień z kalendarza. Nawet jeśli podamy rok 3015, on widzi odpowiedź i to zawsze jest odpowiedź prawidłowa. Jego możliwości zapamiętywania są nieprawdopodobne, ale najbardziej niezwykłe jest to, jak on sam opisuje ten proces. Poddał się wielu eksperymentom, współpracuje z naukowcami i jak mówi – przynajmniej może coś zrobić dla lepszego zrozumienia ludzi z autyzmem. Wziął udział w kilku programach telewizyjnych, zgodził się pokazać, że można nauczyć się obcego języka w tydzień. Wybrali dla niego islandzki, a po tygodniu wystąpił w telewizji i rozmawiał w tym języku. To prawie jak w matrixie – potrzebna ci jakaś wiedza – ładujesz ją wprost do mózgu. Może nie trwa to 10 sekund, ale daj Boże, żeby człowiek mógł się nauczyć języka i w miesiąc. A on to robi w tydzień… To fascynujące i dzięki takim ludziom naukowcy mogą stwierdzić, że używamy tylko kilku procent możliwości naszego mózgu. Ile używa Daniel? Ma tyle niesamowitych zdolności, a jednocześnie tak łatwo wytrącić go z równowagi. Może to być nagły hałas, niezapowiedziane odwiedziny, pobudka o innej porze, niż jest przyzwyczajony, albo jedzenie, nie takie, jak lubi.

   Czytałam tę książkę i bardzo chciałam pojąć, jak on to robi. Jest genialny i do tego chce się swoim geniuszem dzielić. Jego miłość – liczby, to coś więcej, coś jak obrazy Leonarda da Vinci,  jak coś wyjątkowego, najpiękniejszego,  co uspokaja i pomaga żyć.

   To chyba jedyna taka książka na świecie. Nie ma drugiego takiego człowiek, jak Daniel, którego cudowne zdolności nie zamknęły we własnym świecie. Polecam, bo to niezwykła przygoda, choć nie łatwa.

urodzilem sie pewnego blekitnego dnia

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s