książki

Lepszy świat – Marcus Sakey

   Wyobraźcie sobie świat, w którym żyją ludzie z ponadprzeciętnymi zdolnościami – super lekarzy, genialnych naukowców, ludzi od cyfr, muzyki, intuicji, czy walki. Widzimy od razu Avengersów, gdzieś tam w przyszłości, w rzeczywistości absolutnie nierealnej. A teraz weźmy książkę Marcusa Sakeya i zastanówmy się, czy to, co tam opisał jest aż tak bardzo nieprawdopodobne?

   Dzisiaj już nikt nie neguje, że są ludzie, którzy potrafią wielokrotnie więcej od innych, ale zwykle przypłacają ten talent poważnymi zaburzeniami w innych dziedzinach. Jednak potrafią robić rzeczy, które wydają się absolutnie niemożliwe, a jest ich coraz więcej.

„Lepszy świat” – nie dzieje się w odległej przyszłości, tylko teraz, dzisiaj. Autor cofa się do lat 80-tych XX wieku, żeby wytłumaczyć skąd wzięli się ludzie o nadprzyrodzonych zdolnościach. Mają różne talenty, czasem dziwne, albo nieprzydatne, a czasem są to umiejętności, które mogą zmienić świat. Mogą być fantastycznymi kucharzami, których danie będzie nam smakowało za każdym razem, mogą wyczuwać zapachy, jak koty, albo spojrzeć na rozmówcę i po prostu wiedzieć, czy kłamie. Z pewnością po ziemi chodzą tacy ludzie.

   Oczywiście na potrzeby powieści Marcus spuścił wyobraźnię ze smyczy, ale i tak brzmi to nie tak bardzo sci-fi, jak by się mogło wydawać. Mamy ludzi żądnych władzy, prezydenta, ministrów, doradców, wojskowych, agentów, a pośród nich zwykłych ludzi, którzy chcą tylko spokojnie i godnie żyć, wychowując jak najlepiej swoje dzieci. Narastający konflikt w Białym domu też już widzieliśmy wiele razy, ale nie taki.

   Nick Cooper jest obdarzonym. Jego talent polega  na tym, że gdy spojrzy na otoczenie, wie, co ludzie za chwilę zrobią – gdzie się przemieszczą, czy właśnie podniosą filiżankę z kawą, albo wyciągną broń. Przez lata był tajnym agentem, a teraz, choć wcale tego nie chciał – został doradcą nowego prezydenta USA. Poprzedniego, który był uwikłany w działalność przestępczą sam zlikwidował.

   Wokół prezydenta kłębią się ludzie, którzy panicznie boją się obdarzonych, a ponieważ mają też sporą moc sprawczą, to prawie udaje im się zapędzić wszystkich „nienormalnych” do obozów i tam ich zaczipować.  Już by to zrobili, gdyby nie Nick, który przekonał prezydenta, że to wywoła wojnę domową. Niestety wojna już się zaczęła i tak naprawdę do końca nie wiemy, kto jest za nią odpowiedzialny.

   Nick próbuje robić to, co potrafi najlepiej – znaleźć wzorzec, rozwiązanie, najlepsze wyjście z patowej sytuacji. On wie, co się stanie, jeśli prezydent posłucha swoich doradców. Właśnie odcięto dostawy żywności i prądu do trzech dużych miast. Ludzie wyszli na ulice, a w tłumie dzieje się zwykle dużo złych rzeczy. Prezydent został zmanipulowany i kazał otoczyć miasta, tak więc zamiast zajmować się pomocą humanitarną, siły państwowe skierowano przeciwko obywatelom. I o to właśnie komuś chodziło – wywołanie krwawych zamieszek, protestów, miało popchnąć naród do wojny. tyle że obecny prezydent wcale nie chciał jej rozpętać. Nick robił co mógł, żeby powstrzymać szaleństwo, jednak machina ruszyła.

lepszy świat

   Nie znałam wcześniej tego autora. To moja pierwsza powieść upolowana w promocji Biedronki i szczerze mówiąc obawiałam się, że może to są jakieś spady. Nic z tych rzeczy. „Lepszy świat” to świetny thriller sci – fi, z prawdziwymi ludźmi, emocjami, porywającą akcją i pierwiastkiem cudu.

   Czyta się doskonale i gdyby nie to, że ma 412 stron przeczytałabym ją za jednym razem. Dom Wydawniczy REBIS oferuje też dwie inne powieści Marcusa Sakeya i zamierzam je zdobyć.

8 gwiazdek. Polecam. 

   Książka kończy się tak, że należy spodziewać się kontynuacji. Może nawet drugi tom został już wydany, bo „Lepszy Świat” jest z 2015 roku. Może Biedronka wykupiła stoki z hurtowni księgarskich? Pobiegłam szybko po kolejne książki, wcale nie wydania kieszonkowe i wydaje się, że są to naprawdę wartościowe pozycje. Biorąc pod uwagę koszt zakupu, sieć Biedronka chyba wykosiła w tym sezonie z rynku sieci księgarskie. Jeśli w Empiku coś kosztuje 35 – 45 zł, a tu można kupić to samo za 6 – 7 złotych, to niedługo będziemy się zaopatrywać w powieści tylko w spożywczym. Tylko co z wynagrodzeniem dla autorów? To się nie przecież nie może opłacać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s