film

Joy – kolejny dobry film Davida O. Russella

   Joy (Jennifer Lawrence) jest matką dwójki dzieci, córką nie wychodzącej z domu matki i pracownicą obsługi pasażerów na lotnisku. Były mąż mieszka w jej piwnicy, matka w jednym z pokojów i wygląda na to, że tylko Joy pracuje na to towarzystwo. Dzieci, jak to dzieci ciągle coś broją, matka marudzi, a mąż śpiewa w piwnicy, bo jest niespełnionym piosenkarzem. Joy jakoś odsuwa od siebie ten chaos i codziennie wychodzi do pracy. Jednak pewnego dnia w jej domu pojawia się ojciec (Robert De Niro), którego wyrzuciła kochanka i zamieszkuje w piwnicy razem z eks zięciem. Na dzień dobry skaczą sobie do oczu, a Joy bez słowa dzieli piwnicę na pół, rozciągając rolkę papieru toaletowego. „A teraz wychodzę” – mówi i idzie do pracy. Niestety nerwy jej puszczają, co po obejrzeniu pierwszych paru minut filmu wcale nie wydaje się dziwne, i niezbyt potulnie odzywa się do niezadowolonej pasażerki. Zostaje zwolniona z dotychczasowego stanowiska. Wraca do domu, a tam jest jeszcze jej babcia. Też tam mieszka. Babcia jest jedyną osobą, która niczego od Joy nie chce i do tego wciąż ją wspiera. Od dziecka powtarzała jej, że jeśli tylko zechce, spełni swoje marzenia. Joy od najmłodszych lat wymyślała różne drobiazgi, które miały być użyteczne w życiu codziennym, ale potem, gdy dorosła musiała zarabiać, a nie bawić się w wynalazki. W obecnej sytuacji postanowiła zaryzykować i coś zmienić w swoim życiu. Co takiego chciała zrobić? – opatentować swój fantastyczny, najlepszy na świecie… mop. Tak, mop, który sam się wyżyma i do tego końcówkę można wyprać w pralce. Pieniądze na prototyp się znalazły, ale jak to sprzedać? Jej zmagania to był prawdziwy koszmar i prawie się poddała, ale tu pojawił się na scenie były mąż, który poznał ją ze swoim kolegą. Kolega od niedawna był odpowiedzialny za wybór produktów do sprzedaży przez ogólnokrajowy kanał TV. I tu znowu zaczęła się gehenna Joy.

Film podobno jest oparty na faktach, więc tym bardziej warto go zobaczyć, bo jak wiadomo najlepsze scenariusze pisze życie.

  Rolę wspomnianego dyrektora, czy też prezesa, dostał Bradley Cooper. Podobno ta para prywatnie bardzo się lubi i chętnie razem grają. Pamiętacie ich z „Poradnika pozytywnego myślenia”? Oboje byli świetni. I też grał tam z nimi Robert De Niro. I oczywiście również reżyserował David O. Russell.

   Jennifer Lawrence nikomu nie trzeba przedstawiać, a ja ostatnio już się łapię na tym, że dosłownie wyszukuję wszystkie filmy, w których gra. Dla mnie jest po prostu niesamowita. Potrafi wcielić się w niebieską mutantkę, Kosogłosa, biblijną mother, autystyczną dziewczynę, która ma problemy z komunikacją, albo zachetaną prawie na śmierć matkę, jakich na świecie są miliony. Albo agentkę rosyjskiego wywiadu, jak w „Jaskółce”. Nie wiem, jaka będzie jej kolejna rola, ale obstawiam, że co by to nie było, zagra ją koncertowo.

   Film naprawdę robi wrażenie. Patrząc na zmagania Joy naprawdę człowiekowi serce się kraje, bo nie ma tam, żeby jej się chociaż w jakimś drobiazgu poszczęściło. Ogląda człowiek poszczególne sceny i dziwi się, jakim cudem Joy jeszcze nie zwariowała, nie poddała się, nie rzuciła się z płaczem na łóżko i zwyczajnie z niego nie wstała.

   Jennifer dostała za tę rolę dwie nagrody, a sam film otrzymał jeszcze 11 nominacji. Nie jest to może szczyt, jednak tego typu filmy nie są specjalnie popularne. Widzowie nie lubią dramatów. Wolą komedie, albo coś, co jest zupełnie oderwane od rzeczywistości, żeby nie trzeba było się z problemem identyfikować.

   To dobry, wartościowy film o codziennym życiu, wytrwałości, rezygnacji i spełnianiu marzeń, a przede wszystkim o tym, jak bardzo potrzebne nam wsparcie. Sami daleko byśmy nie zaszli. Nie pamiętam, czy był w kinach, ale jeśli, to w 2015 roku. Od dawna zbierałam się, żeby go obejrzeć. 2 godziny i 4 minuty patrzenia, jak niektórzy mają pod górkę. 8 gwiazdek.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s