książki

Sekret O’Brienów – Lisa Genowa.

   Joe O’Brien nie miał pojęcia, że nosi w sobie zabójczy gen. Może gdyby jego ojciec nie chciał go chronić i powiedział swojemu kilkuletniemu dziecku, że jego matka nie jest wcale szaloną alkoholiczką, Joe nigdy nie założyłby rodziny i na pewno nie zdecydowałby się na dzieci. Niestety, albo jeśli na to spojrzeć z innej strony – na szczęście o tym nie wiedział. Gen daje 50% szans. Dzieci mogą go dostać, albo nie. 50% szans. Ale to nie działa tak, że co drugie zachoruje. Mogą zachorować wszystkie. Joe ma czwórkę dorosłych dzieci, a jedno z nich stara się o potomstwo…

   Czytałam tę powieść i prawie przez cały czas zastanawiałam się, co ja bym zrobiła, będąc na miejscu Joe, albo jego dzieci. Czy chciałabym wiedzieć, czy nie stchórzyłabym i odebrała wyniki badań? Życie z wyrokiem to koszmar, ale czy nie większym koszmarem jest niepewność?

   Joe do końca nie chce uwierzyć, że to właśnie jemu się coś takiego przytrafiło. Jest  czterdziestotrzyletnim gliniarzem, łapie bandziorów, oczyszcza miasto z szumowin, a w każdym razie stara się. Jest doświadczonym detektywem, bystrym i kojarzącym, a tu nagle przewraca się i tarci na chwilę przytomność. Sytuacja powtarza się kilka razy, zanim trafia do właściwego lekarza. Co zrobi? Będzie walczył? Postara się dla dobra rodziny. Dla dzieci. Ale ciężar jest ogromny. Przytłacza go i niszczy, jak trucizna. Dostał od losu dziesięć lat, ale on wie, że pod koniec będzie przywiązaną do łóżka kukłą. Nie taką zwykłą, ale świadomą wszystkiego, co się dzieje wokół. Tylko że światu nie będzie umiał tego w żaden sposób okazać. Rany, to naprawdę makabryczna wizja i do tego prawdziwa…

sekret obrienow 2

 To moja druga powieść tej autorki i muszę przyznać, że jednak trochę się zawiodłam. Wygląda to tak, że Lisa Genowa znalazła sobie taki oto pomysł na powieść: wybranie nieuleczalnej choroby, znalezienie kilku chorych, stworzenie historii na podstawie zdobytej wiedzy i podpięcie jej pod organizację z tą chorobą związaną. W sumie to nic złego, bo pogłębia w ten sposób wiedzę na jej temat, ale i tak coś mi tu nie leży. O ile „Motyl” mnie zachwycił, o tyle „Sekret O’Brienów” zdenerwował właśnie tym wyraźnym powieleniem schematu. Autorka zdaje się napisała jeszcze inne powieści o chorobach w roli głównej, ale raczej już po nie nie sięgnę. Nie było to wyjątkowe wykonanie.

   Tak samo, jak w „Motylu” w „Sekrecie…” widzimy świat oczami chorego bohatera i jest to przejmująca wizja, jednak przedstawiona w sposób niedoskonały. Dostaliśmy też trochę oficjalnych informacji o pląsawicy – nie za dużo, nie za mało – tyle, żeby nie zanudzić, a coś przekazać – i oczywiście to jest duży plus dla autorki.

6 gwiazdek – za wykonanie + 1 za pomysł i propagowanie wiedzy o chorobie.

Reklamy

2 myśli na temat “Sekret O’Brienów – Lisa Genowa.

  1. Nie czytałam żadnej powieści tej autorki. Dobrze, że propaguje wiedzę o chorobach, może komuś to pomoże zrozumieć takie osoby. Ale patrząc od strony czysto czytelniczej szkoda, że autorka skupia się tylko na takiej tematyce.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s